wtorek, 09 maj 2017 07:14

Orzeczenia sądów w sprawie ekwiwalentu

Napisał Dariusz P. Kała
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

        29 sierpnia 2005 r. rada gminy T. wydała uchwałę w której ustaliła wysokość ekwiwalentu pieniężnego wypłacanego z jej budżetu członkom OSP. 28 września 2005 r. wojewoda lubelski stwierdził nieważność tej uchwały jako podjętej z naruszeniem prawa. Wojewoda uznał, że ustalenie wysokości ekwiwalentu wykracza poza zakres kompetencji przysługujących radzie gminy. Stanowisko wojewody poparł Wojewódzki Sąd Administracyjny(WSA) w Lublinie, który w wyroku z dnia 29 grudnia 2005 r. stwierdził, że przepisy prawa nie określiły rady gminy jako organu właściwego do ustalenia wysokości ekwiwalentu. Uznał także, że wydanie uchwały ustalającej wysokość ekwiwalentu wykracza poza kompetencje gminy(Wyrok WSA z dnia 29 grudnia 2005 r., III SA/Lu 565/2005, „Rzeczpospolita” 2006, nr 24, C2).

Gmina T. nie zgadzając się z wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego odwołała się do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Jednak i Naczelny Sąd Administracyjny(NSA) podtrzymał słuszność argumentacji wojewody lubelskiego i Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego i oddalił skargę kasacyjną gminy T.(Wyrok NSA  z dnia 13 lipca 2006 r., I OSK 614/06, ONSAiWSA 2007, nr 2, poz. 52). W swoim uzasadnieniu Naczelny Sąd Administracyjny poszedł jeszcze dalej niż wojewoda i sąd niższej instancji. Uznał bowiem, że prawo określenia wielkości ekwiwalentu przysługuje nie radzie gminy ale wójtowi. Wójt powinien w zarządzeniu, jako akcie wewnętrznym, określić wysokość ekwiwalentu.

Spór o prawo rady gminy do określenia wysokości ekwiwalentu przyczynił się do nowelizacji ustawy o ochronie przeciwpożarowej. Ustawą z dnia 25 lipca 2008 r. o zmianie ustawy o ochronie przeciwpożarowej oraz niektórych innych ustaw(Dz. U. z 2008 r., Nr 163, poz. 1015), ustawodawca przesądził jednoznacznie jaki organ gminy ma prawo do określenia wysokości ekwiwalentu. Od czasu nowelizacji wysokość ekwiwalentu ustala rada gminy w drodze uchwały. Ustawodawca doprowadził więc do usunięcia luki prawnej, która zawarta była w poprzednim stanie prawnym. Pośrednio zaprzeczył też twierdzeniom wojewody lubelskiego oraz Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Kolejne dwa wyroki odnośnie ekwiwalentu zostały wydane przez sądy cywilne. Zarzewiem sporu sądowego stała się wykładnia przepisów regulujących ekwiwalent dokonana przez Regionalną Izbę Obrachunkową(RIO) w Krakowie, która została zaakceptowana także przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Zdaniem RIO ekwiwalent nie jest wynagrodzeniem za udział w akcji ratowniczej lub szkoleniu. Jest to forma rekompensaty za utracone wynagrodzenie. W związku z tym ekwiwalent nie przysługuje osobom, które uczestniczyły w działaniach ratowniczych lub szkoleniu po godzinach pracy, a także bezrobotnym, emerytom, rencistom, uczniom i studentom. Taką interpretacje przyjął także wójt gminy Szczurowa, który odmówił wypłaty ekwiwalentu  strażakom z OSP  w Szczurowej. Spór między strażakami a wójtem rozstrzygnął sąd rejonowy w Brzesku(sygn. akt I C 98/07), który przyznał racje strażakom. Sąd rejonowy uznał, że ekwiwalent stanowi równoważnik, odpowiednik wkładu wniesionego przez strażaka OSP uczestniczącego w działaniach ratowniczych lub szkoleniu, w postaci czasu, wysiłku, zdrowia. Ekwiwalent nie jest więc równoważnikiem utraconego wynagrodzenia. Stanowisko sądu I instancji zostało podtrzymane w wyroku wydanym przez sąd okręgowy w Tarnowie w dniu 5 czerwca 2008 r.(sygn. akt I Ca 141/08), który oddalił apelację wniesioną przez wójta gminy Szczurowa, od wyroku wydanego przez sąd rejonowy w Brzesku.

Ekwiwalent ponownie stał się przedmiotem rozstrzygnięć sądów administracyjnych w roku 2009 i 2010. Rada gminy Mstów w grudniu 2008 r. ustaliła w uchwale przez siebie wydanej, wysokość ekwiwalentu. Wojewoda śląski w styczniu 2009 r. wydał rozstrzygnięcie nadzorcze, którym stwierdził nieważność uchwały wydanej przez radę gminy Mstów. Zdaniem wojewody śląskiego, rada gminy ustalając wysokość ekwiwalentu pieniężnego dla członków Ochotniczej Straży Pożarnej nie jest uprawniona do różnicowania jego wysokości w zależności od tego, czy ekwiwalent ten przysługuje za udział w akcjach ratowniczych, czy też za udział w szkoleniach. Wojewoda przyjął rozumienie ekwiwalentu jako równoważnika wynagrodzenia, które może utracić strażak ochotnik pracujący za wynagrodzenie u danego pracodawcy, a które może utracić na skutek nieobecności w pracy z powodu udziału w działaniach ratowniczych lub szkoleniu. Wojewoda śląski przyjął więc rozumienie ekwiwalentu, które wcześniej przyjęła Regionalna Izba Obrachunkowa w Krakowie, a które to rozumienie odrzucił sąd rejonowy w Brzesku oraz sąd okręgowy w Tarnowie. Gmina Mstów wniosła skargę na rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody śląskiego do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach. Gmina przyjęła rozumienie ekwiwalentu jako równoważnika za wkład czasu, zdrowia i wysiłku wynikającego z udziału strażaków ochotników w działaniach ratowniczych oraz szkoleniach. W związku z tym, uznając że ten wkład może być różny podczas działań ratowniczych od wkładu podczas szkoleń, dopuściła możliwość różnicowania wysokości ekwiwalentu, w zależności od tego czy strażak uczestniczył w działaniach ratowniczych, czy szkoleniach. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach uchylił rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody śląskiego(Wyrok WSA w Gliwicach z dnia 22 czerwca 2009 r., IV SA/GI 236/09), wytykając mu w uzasadnieniu, że w rozstrzygnięciu nadzorczym nie uwzględnił argumentów przytaczanych podczas nowelizacji ustawy o ochronie przeciwpożarowej z roku 2008 oraz wyroków sądów z Brzeska oraz z Tarnowa. WSA w Gliwicach uchylił się jednak od wykładni pojęcia ekwiwalent, uznając że nie jest rolą sądów administracyjnych wyręczać organy administracji w wykładni prawa. Przyznał niejednoznacznie, że ekwiwalent, przysługuje każdemu strażakowi ochotnikowi biorącemu udział w działaniach ratowniczych lub szkoleniu bez względu na to czy pracuje za wynagrodzeniem u pracodawcy, a więc  także emerytom, uczniom, studentom, bezrobotnym, rolnikom. Przyznał również niejednoznacznie, że rada gminy ma prawo do różnicowania wysokość ekwiwalentu w zależności od tego, czy członek OSP brał udział w działaniach ratowniczych czy w szkoleniu. Jednoznaczny jest natomiast skutek wyroku WSA w Gliwicach, który zachował w obrocie prawnym uchwałę gminy Mstów różnicującą wysokość ekwiwalentu.

Wojewoda śląski wniósł do Naczelnego Sądu Administracyjnego skargę kasacyjną do wyroku wydanego przez WSA w Gliwicach. NSA okazał się znacznie bardziej jednoznaczny w swym wyroku niż WSA(Wyrok NSA z dnia 21 stycznia 2010 r., I OSK 1298/09). NSA po pierwsze uznał, że ekwiwalent przysługuje każdemu strażakowi ochotnikowi bez względu na to czy pozostaje w stosunku pracy za który otrzymuje wynagrodzenie. NSA mówi wprost, że „udział w działaniach ratowniczych jest jednakowo niebezpieczny dla wszystkich strażaków, bez względu na to czy są pracownikami, czy też nimi nie są”. Po drugie NSA uznał, że ekwiwalent stanowi odpowiednik wartości strażaka ochotnika na rzecz ochrony przeciwpożarowej i nie jest on odpowiednikiem wynagrodzenia za pracę. Po trzecie uznał, że „dopuszczalne jest różnicowanie przez radę gminy stawek ekwiwalentu”.

Z punktu widzenia członków Ochotniczych Straży Pożarnych ostatni wzmiankowany wyrok NSA jest z jednej strony korzystny, z drugiej zaś nie. Korzystne jest potwierdzenie przez NSA prawa do ekwiwalentu, które przysługuje każdemu strażakowi ochotnikowi, bez względu na to czy pozostaje w stosunku pracy za który otrzymuje wynagrodzenie czy też nie. Uprawnieni do ekwiwalentu są więc także bezrobotni, studenci, uczniowie, emeryci, rolnicy. Korzystne jest także to, że prawo to potwierdził sąd administracyjny najwyższej rangi, co spowoduje, że prawo to utrwali się na przyszłość. Takiej gwarancji nie dawało orzeczenie cywilnego sądu okręgowego w Tarnowie. Niekorzystne z punktu widzenia członków OSP jest jednoznaczne dopuszczenie prawa rad gmin do różnicowania wysokości ekwiwalentu w zależności od częstotliwości uczestnictwa w działaniach ratowniczych, liczby organizowanych szkoleń, czy w zależności od tego czy strażak uczestniczył w działaniu ratowniczym czy szkoleniu. Oczywiście wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego nie stanowi zobowiązania dla rad gmin aby takiego różnicowania zawsze i wszędzie dokonywały. To czy rada gminy dopuści do różnicowania stawek ekwiwalentu, zależy wyłącznie od jej jednostkowej decyzji i od jej wizji funkcjonowania Ochotniczej Straży Pożarnej w na obszarze gminy. Należy także zauważyć że, niższy ekwiwalent za szkolenie niż za udział w działaniach ratowniczych może stanowić jedną z przesłanek rezygnacji bądź ograniczenia udziału strażaków ochotników w szkoleniach, co może mieć bezpośredni wpływ na wyszkolenie strażaków, w dalszej konsekwencji na ich osobiste bezpieczeństwo podczas działań ratowniczych i w ostateczności na skuteczność działań podejmowanych przez jednostki Ochotniczych Straży Pożarnych. Należy mieć jednak nadzieję że rady gmin będą jednak prowadzić dalekowzroczną politykę, polegająca na dostrzeganiu bezpośredniego związku między szkoleniem, a późniejszym prowadzeniem działań ratowniczych. Krótkowzroczna polityka oszczędzenia jakieś puli środków finansowych na wypłacie niższych ekwiwalentów za szkolenia niż za udział w działaniach ratowniczych, odbije się w ostateczności negatywnie nie tyle na Ochotniczych Strażach Pożarnych, ale na bezpieczeństwie mieszkańców gmin, którym to bezpieczeństwo w pierwszej kolejności mają obowiązek zapewnić organy gminy.

Dodatkowe informacje

  • Autor Dariusz P. Kała
  • Data dodania wtorek, 09 maj 2017
  • Tytuł publikacji Orzeczenia sądów w sprawie ekwiwalentu
  • Rok wydania 2010-11
  • Rodzaj dokumentu artykuł
Czytany 1529 razy